Handel długami w internecie nie ma nadzoru - komentarz Leszka Rydzewskiego

Leszek Rydzewski

– Częstym postanowieniem regulaminów jest stwierdzenie, że operator giełdy nie ponosi odpowiedzialności za to, co się na niej dzieje. W takich sytuacjach e-giełda może stać się miejscem szykan i nadużyć – mówi Małgorzata Zamorska, radca prawny, partner z Kancelarii bnt Neupert, Zamorska & Partnerzy. Nikt nie sprawdza, czy wierzytelność zamieszczona na elektronicznej aukcji istnieje. Zasadą jest, że oferta zamieszczana jest na podstawie oświadczenia wierzyciela co do istnienia i wymagalności długu.

– Brak jest wykazu dokumentów, które zobowiązany jest przedstawić wierzyciel, aby wystawić wierzytelność na sprzedaż – przyznaje Leszek Rydzewski, adwokat, wspólnik w kancelarii FKA Furtek Komosa Aleksandrowicz.

Ponadto w regulaminach znajdują się zapisy, które nie przewidują możliwości wnoszenia przez dłużników zastrzeżeń, trybu weryfikacji i zawieszania bądź anulowania oferty oraz sprzedaży wierzytelności. Osoby, które widnieją na e-giełdzie jako dłużnicy, nie wiedzą, do kogo mają kierować reklamacje.

UOKiK, którym kieruje Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, nie może kontrolować elektronicznych giełd wierzytelności

Małgorzata Kryszkiewicz

malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

B2 Komentarz
B9 Prawo

źródło: Dziennik Gazeta Prawna



powrót
01.2012

Z jakimi problemami może wiązać się sponsorowanie dużych wydarzeń? - komentarz Eweliny Jarosz
01.2012

Sądy kwestionują wydatki zaliczane do kosztów uzyskania przychodów - komentarz Marty Ignasiak
01.2012

Wydatek na notarialne poświadczenie zbycia udziałów to koszt wspólnika - komenarz Marty Ignasiak
12.2011

Za brak remanentu grożą sankcje karne - komentarz Marty Ignasiak




 
 
 
 
mapa strony         kontakt