Innym problemem jest kwestia wątpliwości wiążących się z możliwością przyznania ochrony na gruncie prawa autorskiego fikcyjnym bohaterom. Na gruncie przepisów ustawy ochronie podlega wyłącznie forma wyrażenia utworu. Na wykorzystanie pomysłu nie jest wymagane uzyskanie jakichkolwiek pozwoleń czy zgody jego autora. Dlatego też sam pomysł, na podstawie którego powstała postać fikcyjna, np. szarmancki szpieg, samotny mściciel, superbohater, nie podlega ochronie. Jednak już na wykorzystanie w reklamie wizerunku Bonda, Bourne'a czy Neo trzeba mieć zgodę. Konkretna, zindywidualizowana postać fikcyjna może być bowiem chroniona jako integralna część dzieła. Bezpieczny znak W praktyce możliwość przyznania ochrony drobnym częściom utworu jest problematyczna i uznaniowa. Dlatego też w celu wzmocnienia ochrony haseł reklamowych czy też imion popularnych fikcyjnych bohaterów widoczny jest trend do ich rejestracji jako znaków towarowych. Harry Potter, Kubuś Puchatek, James Bond 007 to zarejestrowane znaki towarowe. Na polskim gruncie wydawca kryminałów Marka Krajewskiego zgłosił do ochrony znak w postaci imienia i nazwiska bohatera powieści "Koniec świata w Breslau" Eberharda Mocka. Postacie rzeczywiste też zastrzegają swoje nazwiska jako znaki towarowe, np. Britney Spears, David i Victoria Beckhamowie. U nas na rejestrację czeka znak Doda Elektroda. Powyższe przykłady świadczą o poszukiwaniu przez uprawnionych mocniejszych i skuteczniejszych narzędzi do ochrony ich twórczości, w tym reklamowej, niż ta dostępna na gruncie prawa autorskiego. Problem braku ochrony w odniesieniu do fragmentów utworów widać również na przykładzie wykorzystania w reklamie fragmentów utworów bez zezwolenia uprawnionych podmiotów. Dwa ostatnie głośne procesy dotyczące wykorzystania w reklamie radia frazy "Ciemność widzę" oraz w reklamie piwa frazy "Baśka nie miała fajnego biustu" zakończyły się zwycięstwem reklamodawców i przegraną twórców. Planując kampanię reklamową, w której mają być wykorzystane postacie fikcyjne lub inne elementy z chronionych utworów, trzeba pamiętać, że mogą być chronione nie tylko na gruncie ustawy o prawie autorskim, lecz także jako znaki towarowe. Dlatego też jeśli nawet wykorzystanie konkretnej fikcyjnej postaci w pastiszowej reklamie nie będzie stanowić naruszenia praw autorskich, może dojść do naruszenia prawa ochronnego na znak towarowy i powstania odpowiedzialności po stronie reklamodawcy. Warto również pamiętać, że rejestracja hasła reklamowego jako znaku towarowego daje wyłączność na jego wykorzystywanie i utrudnia konkurencji jego naśladowanie.
KOMENTARZ Małgorzata Zielińska Autorka jest prawnikiem departamentu własności intelektualnej i nowych technologii w kancelarii FKA Furtek Komosa Aleksandrowicz źródło: Media & Marketing |