Nielegalne maskotki i szaliki na cenzurowanym - opinia Małgorzaty Zielińskiej
Małgorzata Zielińska| Imprezy sportowe to idealna okazja dla przedsiębiorców, którzy chcą wypromować siebie lub swoje produkty. Ci, którzy nie mają licencji lub umów sponsorskich na korzystanie z logo wydarzenia sportowego, liczą na bezkarność. Największym zagrożeniem jest wysyp gadżetów i podrobionych produktów z zastrzeżonymi przez FIFA czy inną organizację sportową znakami towarowymi. Tak jest podczas mistrzostw świata w RPA. Tak też będzie w Polsce w związku z Euro 2012 mówi mec. Piotr Dynowski z kancelarii Bird & Bird. Przy okazji poważnych imprez sportowych znajdą się przedsiębiorcy, którzy będą sprzedawać ze stolików szaliki, czapeczki czy maskotki z zastrzeżonym logo. Kupujący oczywiście nie ma szans sprawdzenia, czy mają oficjalne licencje. Pasożyty na rynku Prawnik dodaje, że kolejnym zagrożeniem jest marketing pasożytniczy, czyli reklamowanie towarów i usług w sposób nieuprawniony i nawiązujący do skojarzeń z ważnymi wydarzeniami sportowymi. Przedsiębiorca, który chce legalnie korzystać ze znaków towarowych związanych z Euro 2012, powinien wykupić odpowiednie licencje UEFA albo PZPN. Przy dużej skali biznesu to się opłaca tłumaczy Piotr Dynowski. Każdy organizator międzynarodowy wymaga od władz państwa, w którym odbywa się impreza, by miało skuteczne sposoby ochrony własności intelektualnej. W Polsce są już odpowiednie regulacje, ale też projekt założeń do ustawy o ważnych sportowych wydarzeniach, który trafił do ministra sportu. Czekamy na jego decyzję mówi Tomasz Zahorski, krajowy koordynator ds. własności intelektualnej w spółce PL.2012 przygotowującej mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Dodaje, że proponowane przepisy mają wzmocnić ochronę symboliki mistrzostw, zapobiegać marketingowi pasożytniczemu, sprecyzować zasady publicznego oglądania meczów organizowanego przez przedsiębiorców. Jest ważny interes prawny, społeczny i finansowy, by chronić symbolikę imprez sportowych uzupełnia Zahorski. Dlatego proponowane regulacje dotyczyłyby nie tylko Euro 2012, ale i innych wydarzeń sportowych. Ustawa uzupełniłaby przepisy prawa własności przemysłowej i autorskiego. Tomasz Zahorski zwraca uwagę na zainteresowanie sponsorów mistrzostw i poszczególnych miast-organizatorów wzmocnieniem ochrony znaków towarowych. Jeśli są podmioty, które szczególnie inwestują w konkretne wydarzenie sportowe, to mają także prawo wymagać szczególnej ochrony twierdzi Zahorski. Kradzież renomy Najgroźniejsze są próby zawłaszczenia renomy znaków towarowych związanych z Euro 2012 tłumaczy Adam Taukert, rzecznik prasowy Urzędu Patentowego RP. Niektórzy przedsiębiorcy chcą nie tylko korzystać z chronionych znaków, ale nawet je zmonopolizować. Próbują np. zastrzec znaki na etykietach butelek alkoholu. Zawsze spotykają się z odmową UP. Czuwamy, aby żaden podmiot, poza UEFA i innymi uprawnionymi organizacjami, nie korzystał bezprawnie z nienależnej ochrony znaków uzupełnia rzecznik. Marcin Daczko z Izby Celnej w Gdyni przypomina, że doszło już do pierwszego zatrzymania towarów ze znakiem Euro 2012, do którego importer nie miał uprawnień. Był to transport z Chin ponad 10 tys. butów o wartości 426 tys. zł. Każda impreza sportowa generuje podróbki zastrzeżonych produktów. Naszym zadaniem jest pilnować, by nie dostały się na obszar celny Unii wyjaśnia. Zwraca też uwagę, że służby celne przygotowują się już do monitorowania turystów w czasie mistrzostw. Chodzi o to, że przy takich okazjach jest znacznie więcej prób przywożenia narkotyków, wyrobów alkoholowych i papierosów bez znaków akcyzy podkreśla. Małgorzata Zielińska, z kancelarii FKA Furtek Komosa Aleksandrowicz Znaki towarowe związane z Euro 2012 zarejestrowane na rzecz UEFA objęte są szeroką ochroną wynikającą z przepisów ustawy Prawo własności przemysłowej, ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. W praktyce oznacza to zakaz komercyjnego wykorzystywania bez wcześniejszej zgody UEFA symboli graficznych, wyrażeń, sloganów identycznych lub podobnych do chronionych. Bezprawne wykorzystywanie symboli nawiązujących do mistrzostw będzie podlegało sankcjom cywilnym oraz w określonych przypadkach karnym (nawet do pięciu lat pozbawienia wolności, z przepadkiem towarów, materiałów i narzędzi). Za bezprawne wykorzystanie znaków UEFA może dochodzić zaniechania naruszenia prawa, wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści, naprawienia szkody. W toku postępowania sądowego może też żądać zabezpieczenia roszczeń, np. poprzez zakaz sprzedaży odzieży bezprawnie oznaczonej symbolami będącymi jej własnością. Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: Jerzy Kowalski źródło: Rzeczpospolita |
powrót
